Od 1 stycznia 2027 roku zakręcenie kaloryfera nie będzie oznaczało, że mieszkaniec przestaje płacić za ogrzewanie — ale nie dlatego, że pojawia się nowa opłata za nieużywany grzejnik. Najważniejsza zmiana jest znacznie bardziej techniczna: do 1 stycznia 2027 r. właściciele i zarządcy budynków wielolokalowych mają zastąpić starsze ciepłomierze, podzielniki kosztów ogrzewania oraz wodomierze ciepłej wody urządzeniami umożliwiającymi zdalny odczyt, informuje Miele Experience. Termin wynika wprost z ustawy z 20 kwietnia 2021 r. i z unijnych przepisów o efektywności energetycznej.
Nie oznacza to jednak, że od tej daty każdy rachunek będzie liczony wyłącznie na podstawie tego, ile razy otworzyliśmy zawór przy grzejniku. W bloku część kosztów ogrzewania jest związana z powierzchnią lokalu, mocą zamówioną, instalacją budynku i ogrzewaniem części wspólnych, a podzielnik nie jest licznikiem energii w rodzaju domowego licznika prądu.
Dlatego nawet mieszkanie z zakręconymi grzejnikami może mieć koszt ogrzewania większy niż zero. Zdalny odczyt ma przede wszystkim sprawić, że zużycie będzie można kontrolować częściej i bez wchodzenia inkasenta do mieszkania.
1 stycznia 2027 roku to termin wymiany urządzeń, a nie początek „opłaty za zakręcony kaloryfer”
Wokół daty 1 stycznia 2027 r. łatwo zbudować alarmujący nagłówek. W przepisach nie ma jednak zasady mówiącej, że od tego dnia właściciel mieszkania zapłaci określoną dodatkową kwotę tylko dlatego, że grzejnik był zakręcony.
Kluczowy jest art. 16 ustawy z 20 kwietnia 2021 r. o zmianie ustawy o efektywności energetycznej oraz niektórych innych ustaw. Oficjalny tekst jest dostępny w Elektronicznym Dzienniku Ustaw. Przepis wyznacza termin dla właściciela lub zarządcy budynku wielolokalowego na zastąpienie wcześniej zamontowanych urządzeń wersjami umożliwiającymi odczyt zdalny.
„Do dnia 1 stycznia 2027 r. właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego zastąpi ciepłomierze, podzielniki kosztów ogrzewania lub wodomierze (…)”. — ustawa z 20 kwietnia 2021 r.
Podobny obowiązek wynika z unijnej dyrektywy dotyczącej efektywności energetycznej. Jej art. 16 przewiduje, że istniejące liczniki i podzielniki bez możliwości zdalnego odczytu mają zostać wyposażone w taką funkcję albo zastąpione odpowiednimi urządzeniami do 1 stycznia 2027 r. Treść dyrektywy można sprawdzić bezpośrednio w bazie EUR-Lex.

Precyzyjniej jest więc mówić „do 1 stycznia 2027 r.” niż „od 1 stycznia 2027 r.”. To data graniczna wykonania obowiązku, a nie moment wprowadzenia zupełnie nowego sposobu naliczania rachunków.
| Co się zmienia | Do końca 2026 r. | Po osiągnięciu terminu 1 stycznia 2027 r. |
|---|---|---|
| Odczyt urządzenia | W części budynków nadal mogą działać starsze urządzenia bez zdalnego odczytu | Urządzenia objęte obowiązkiem powinny umożliwiać zdalny odczyt |
| Wejście do mieszkania tylko w celu odczytu | Może być konieczne przy starszych rozwiązaniach | Zwykły odczyt może odbywać się bez wejścia do lokalu |
| Informacja o zużyciu | Prawo już przewiduje dostęp do danych o zużyciu przy odpowiednim systemie rozliczeń | Zdalny system ułatwia regularne pozyskiwanie danych |
| Zakręcony grzejnik | Nie zeruje automatycznie wszystkich kosztów | Nadal nie zeruje automatycznie wszystkich kosztów |
| Podzielnik | Służy do podziału kosztów, nie mierzy ciepła w GJ lub kWh | Ta zasada się nie zmienia |
Dlaczego przy zakręconych grzejnikach rachunek nadal może być większy od zera?
Najprostszy błąd polega na potraktowaniu ogrzewania w bloku tak jak energii elektrycznej w mieszkaniu. Gdy wszystkie urządzenia elektryczne są wyłączone, licznik energii praktycznie przestaje naliczać zużycie. W instalacji centralnego ogrzewania budynku wielorodzinnego sytuacja wygląda inaczej.
Rachunek za ogrzewanie w bloku może obejmować koszty stałe i koszty zależne od zużycia. Prawo energetyczne pozwala rozliczać koszty stałe centralnego ogrzewania m.in. z wykorzystaniem proporcjonalnego udziału powierzchni lub kubatury lokali. Szczegółowy sposób podziału powinien zostać opisany w regulaminie rozliczeń obowiązującym w konkretnej wspólnocie albo spółdzielni.
W praktyce budynek musi być ogrzewany jako całość. Ciepło przepływa przez piony i instalację, ogrzewane mogą być klatki schodowe, korytarze oraz inne części wspólne. Lokal otrzymuje też pewną ilość ciepła przez ściany, podłogę i strop od sąsiednich mieszkań. Nawet jeśli grzejnik pozostaje chłodny, mieszkanie nie funkcjonuje termicznie jako całkowicie odizolowane pudełko.
To jeden z powodów, dla których system nie może sprowadzać całego rachunku wyłącznie do liczby wskazanej na urządzeniu przy kaloryferze.
Obowiązujące rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska dotyczące rozliczania kosztów ciepła przewiduje również ustalanie minimalnego i maksymalnego kosztu zmiennego przypadającego na lokal. Minimalny koszt ma odpowiadać wartości zużycia ciepła potrzebnej do ogrzania lokalu do określonych temperatur obliczeniowych.
To ważne rozróżnienie: „zero na podzielniku” nie musi oznaczać „zero złotych za ogrzewanie”.
Jeżeli celem jest rzeczywiste zmniejszenie kosztów, bardziej rozsądne jest kontrolowane obniżenie temperatury niż próba całkowitego wychłodzenia mieszkania. W osobnym materiale pokazaliśmy, jak obniżenie temperatury o 1°C może wpłynąć na zużycie energii i dlaczego rachunek nie zawsze spada o ten sam procent.
Podzielnik to nie licznik ciepła. Ta różnica jest kluczowa
Na grzejniku często znajduje się niewielkie elektroniczne urządzenie z wyświetlaczem. Potocznie bywa nazywane licznikiem ciepła, ale technicznie jest to najczęściej podzielnik kosztów ogrzewania. Różnica nie jest kosmetyczna.
Podzielnik kosztów ogrzewania nie mierzy zużycia energii w kWh ani GJ. Główny Urząd Miar wyjaśnia to bardzo jednoznacznie.
„Podzielniki kosztów ogrzewania (…) nie są przyrządami pomiarowymi”. — Główny Urząd Miar
Aktualne wyjaśnienie GUM można przeczytać w komunikacie Informacja nt. podzielników kosztów ogrzewania. Urząd wskazuje, że podzielniki nie mierzą bezpośrednio ilości ciepła. Ich wskazania pomagają natomiast ustalić udział danego lokalu w kosztach energii dostarczonej do całego budynku.
Ciepłomierz działa inaczej. Jest urządzeniem pomiarowym i może określać ilość energii cieplnej w jednostkach takich jak kWh, MJ czy GJ.
Indywidualny ciepłomierz można jednak zastosować w lokalu tylko przy odpowiednio wykonanej instalacji, dlatego w wielu starszych blokach nadal spotyka się podzielniki na poszczególnych grzejnikach.
| Urządzenie | Co pokazuje | Do czego służy |
|---|---|---|
| Podzielnik kosztów ogrzewania | Umowne jednostki wskazania | Do podziału części kosztów ogrzewania między lokale |
| Ciepłomierz lokalowy | Energię cieplną, np. w kWh lub GJ | Do pomiaru ciepła pobranego przez lokal, jeżeli instalacja umożliwia taki pomiar |
| Ciepłomierz główny budynku | Energię dostarczoną do budynku | Jest podstawą rozliczenia budynku z dostawcą ciepła |
| Wodomierz c.w.u. | Objętość zużytej ciepłej wody | Pomaga rozliczyć zużycie ciepłej wody w lokalach |
Dlatego nawet bardzo małe wskazanie podzielnika nie oznacza, że mieszkanie nie korzystało w żaden sposób z energii cieplnej znajdującej się w budynku.

Co zdalny odczyt naprawdę da mieszkańcowi?
Z punktu widzenia użytkownika mieszkania najbardziej odczuwalną zmianą nie powinien być sam sposób korzystania z grzejnika, lecz sposób zbierania danych.
W starszym systemie odczyt może wymagać wejścia pracownika do mieszkania albo fizycznego dostępu do urządzenia. Przy urządzeniu ze zdalnym odczytem informacja jest pobierana bez takiej wizyty. Ma to znaczenie nie tylko dla wygody, ale również dla częstotliwości kontroli zużycia.
Prawo energetyczne przewiduje, że właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego ma bezpłatnie umożliwiać użytkownikowi uzyskanie informacji o zużyciu ciepła raz w miesiącu, jeżeli rozliczenie odbywa się na podstawie odpowiednich urządzeń.
„Właściciel lub zarządca (…) nieodpłatnie umożliwia raz w miesiącu uzyskanie informacji o zużyciu ciepła”. — Prawo energetyczne, art. 45c
Dla mieszkańca jest to potencjalnie bardziej użyteczne niż jeden odczyt po zakończeniu sezonu. Jeśli zużycie w styczniu nagle rośnie, można wcześniej sprawdzić przyczynę: przegrzewanie pomieszczeń, niewłaściwe ustawienie głowicy, długie wietrzenie przy otwartym zaworze albo problem z instalacją.
Nie należy jednak oczekiwać, że sam montaż urządzenia radiowego obniży rachunek. Zdalny odczyt zmienia sposób pozyskiwania danych, a nie fizykę ogrzewania mieszkania.
Co się stanie, jeśli skręcisz głowicę z „5” na „0”?
Najpierw trzeba odróżnić głowicę termostatyczną od podzielnika. Głowica steruje przepływem wody przez grzejnik. Podzielnik rejestruje parametry wykorzystywane później w systemie rozliczeń. Jedno urządzenie nie zastępuje drugiego.
Jeżeli termostat osiągnie zadaną temperaturę, zawór ogranicza dopływ gorącej wody. Ustawienie niższej wartości może więc realnie ograniczyć ilość ciepła oddawanego przez grzejnik. Nie oznacza jednak, że lokator automatycznie unika całej opłaty za centralne ogrzewanie.
Więcej o tym, co w praktyce oznaczają pozycje 1, 2, 3, 4 i 5, można przeczytać w poradniku głowica termostatyczna od 1 do 5 — jaka temperatura kryje się za każdą cyfrą.
Całkowite zamknięcie grzejników w zimie nie zawsze jest rozsądną strategią. Mieszkanie pozostaje częścią bryły budynku, a zbyt mocne wychłodzenie zwiększa różnicę temperatur między lokalami i może sprzyjać problemom z wilgocią na zimnych powierzchniach. Oszczędzanie nie powinno więc polegać na doprowadzaniu pomieszczeń do skrajnie niskiej temperatury.
Najbardziej opłacalny stopień na głowicy nie jest zawsze najniższym stopniem. Celem jest ograniczenie przegrzewania, a nie stworzenie lodówki między ogrzewanymi mieszkaniami sąsiadów.
Warto również upewnić się, że grzejnik rzeczywiście działa prawidłowo. Jeśli jest gorący tylko w jednym miejscu albo pomieszczenie pozostaje zimne mimo otwartej głowicy, przyczyna może leżeć w przepływie lub instalacji. Wyjaśniamy to szczegółowo w materiale kaloryfer grzeje tylko u góry, a dół jest zimny — odpowietrzać czy szukać innej przyczyny.
Jak czytać rozliczenie ogrzewania po 2027 roku, żeby naprawdę wiedzieć, za co płacisz?
Najważniejszym dokumentem dla mieszkańca nie jest reklama producenta podzielnika ani ogólny artykuł o ogrzewaniu, lecz regulamin rozliczania kosztów obowiązujący w konkretnym budynku. To tam powinny znajdować się zasady, według których całkowity koszt zakupu ciepła dzielony jest między lokale.
Przed oceną rachunku trzeba oddzielić część stałą od części zależnej od zużycia. W przeciwnym razie można wyciągnąć błędny wniosek, że „podzielnik oszukuje”, ponieważ jego wskazanie spadło o połowę, a cały rachunek zmniejszył się znacznie mniej.
- Sprawdź, jaka część rozliczenia dotyczy kosztów stałych.
- Sprawdź, jaka część jest rozdzielana na podstawie wskazań ciepłomierzy lub podzielników.
- Zobacz, czy zastosowano współczynniki wyrównawcze związane z położeniem mieszkania w bryle budynku.
- Sprawdź minimalny i maksymalny koszt zmienny przypisany do lokalu.
- Porównaj wskazania urządzeń z poprzednim sezonem, a nie tylko końcową kwotę w złotych.
- Porównując lata, uwzględnij temperaturę zewnętrzną i zmianę cen ciepła.
- Jeżeli coś się nie zgadza, poproś zarządcę o regulamin rozliczeń i szczegółowe zestawienie.
Rozporządzenie dotyczące rozliczeń wymaga przekazywania mieszkańcom szeregu danych, w tym informacji o zarejestrowanych jednostkach podzielników, wartości minimalnego i maksymalnego kosztu zmiennego, zaliczkach, saldzie oraz porównaniu zużycia z poprzednim okresem.
To właśnie te liczby pozwalają odróżnić faktyczną zmianę zużycia od zmiany ceny energii lub sposobu podziału kosztów.
W mieszkaniu można jednocześnie ograniczyć zużycie bez pogarszania działania grzejnika. Duże znaczenie ma swobodna cyrkulacja powietrza. Ciężka zasłona wisząca przed kaloryferem może zatrzymywać ogrzane powietrze przy oknie. Praktyczne rozwiązania pokazujemy w artykule zasłony zasłaniają grzejnik — jak urządzić okno, żeby nie tracić ciepła.
Kto musi wymienić podzielniki i czy mieszkaniec powinien sam kupować urządzenie?
Obowiązek ustawowy jest skierowany do właściciela lub zarządcy budynku wielolokalowego. W praktyce oznacza to, że mieszkaniec nie powinien samodzielnie kupować przypadkowego podzielnika w sklepie internetowym i przykręcać go do kaloryfera.
Urządzenia muszą działać jako element jednego systemu rozliczeń. Liczy się kompatybilność, sposób montażu, parametry konkretnego grzejnika, system odczytu oraz algorytm wykorzystywany przez podmiot rozliczający budynek.
Jeżeli w mieszkaniu nadal znajduje się starszy podzielnik bez zdalnego odczytu, najbardziej praktyczne pytanie do administracji brzmi więc nie: „jaki podzielnik mam kupić?”, lecz:
- czy urządzenia w naszym budynku mają już funkcję zdalnego odczytu;
- jeżeli nie, kiedy przewidziana jest wymiana;
- czy wymiana obejmie również wodomierze ciepłej wody;
- czy trzeba udostępnić lokal do jednorazowego montażu;
- jak będzie wyglądał dostęp mieszkańców do danych o zużyciu;
- czy i w jaki sposób koszt wymiany zostanie rozliczony przez wspólnotę albo spółdzielnię.
Zdalny odczyt usuwa potrzebę regularnego wchodzenia do mieszkania w celu spisywania wskazań, ale sama wymiana urządzenia może oczywiście wymagać fizycznego dostępu do grzejnika lub wodomierza.
Co naprawdę zmieni się dla mieszkańca? Najkrótsze porównanie
| Popularne przekonanie | Co wynika z przepisów |
|---|---|
| „Od 2027 r. będzie nowa opłata za zakręcony grzejnik” | Nie. Termin dotyczy przede wszystkim przejścia na urządzenia ze zdalnym odczytem. |
| „Jeśli kaloryfer jest zakręcony, rachunek powinien wynosić 0 zł” | Nie. W budynku występują także koszty stałe i koszty wspólne, a regulamin może przewidywać minimalny koszt zmienny. |
| „Podzielnik mierzy moje kWh ciepła” | Nie. Podzielnik służy do podziału kosztów i nie jest ciepłomierzem. |
| „Zdalny podzielnik będzie grzał inaczej” | Nie. Nie steruje ogrzewaniem; rejestruje dane potrzebne w systemie rozliczeń. |
| „Administracja będzie mogła sprawdzać zużycie tylko raz w roku” | Zdalny system pozwala na częstsze pozyskiwanie danych, a Prawo energetyczne przewiduje możliwość uzyskania informacji o zużyciu raz w miesiącu. |
| „Największa oszczędność to całkowite wyłączenie wszystkich grzejników” | Nie zawsze. Oszczędność dotyczy przede wszystkim części zależnej od zużycia; nadmierne wychładzanie mieszkania może powodować dodatkowe problemy. |
Zmiana z 2027 roku jest więc mniej spektakularna, niż sugerują nagłówki, ale dla mieszkańców może być praktycznie ważna. Łatwiejszy dostęp do aktualnych danych pozwala wcześniej zobaczyć, że zużycie zaczęło rosnąć, zamiast dowiedzieć się o tym dopiero podczas rocznego rozliczenia.
Najważniejsza zasada pozostaje jednak taka sama: zakręcenie kaloryfera może ograniczyć część kosztów zależną od zużycia, ale nie usuwa automatycznie całego kosztu ogrzewania mieszkania w budynku wielolokalowym. Od 2027 r. dokładniej i wygodniej ma być przede wszystkim z odczytem. To, ile ostatecznie zapłaci konkretny lokal, nadal będzie zależało od zużycia, konstrukcji systemu grzewczego, regulaminu rozliczeń oraz struktury kosztów całego budynku.
O tym i innych przydatnych informacjach możesz przeczytać na naszej stronie internetowej. Polecamy również lekturę: Kaloryfer grzeje tylko u góry, a dół jest zimny — odpowietrzać czy szukać innej przyczyny

